Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest 17 cze 2019, o 06:57



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 28 sty 2014, o 15:29 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 27 lis 2013, o 10:37
Posty: 30
Właśnie dochodzimy do sedna.

TomaszTrela napisał(a):
Co do wiary rodzimej, a raczej kulty które teraz próbują wyjść na światło dzienne, to problem mają w tym, że są zamknięte. Cofnięcie się z wierzeniami o 10-12 wieków nie jest rozwiązaniem, trzeba pomyśleć jak takie wierzenie ewoluowałoby gdyby Polska i pozostałe nacje wendyjskie nie przyjęły chrześcijaństwa?

TomaszTrela napisał(a):
Przez tysiące lat religia wpływała w znacznym stopniu na architekturę miast, osiedli ludzkich oraz na ich tok myślenia.

To ostatnie trudno wyprzeć jeżeli urodziło się w takim a nie innym kraju, gdzie wszystko obraca się wokół jednej religii. Jednakże pozostałe rzeczy można dostosować na potrzeby współczesne.


Tylko po co się zastanawiać jakby to wyglądało gdybyśmy nie przyjęli chrześcijaństwa? Przyjęliśmy i tego nie zmienimy, obrażaniem się na rzeczywistość narażamy się na śmieszność. Całość tej tematyki jest przesiąknięta jakimś szczeniackim uporem i buntem, chęcią pokazania jakim to się jest innym, nietuzinkowym(a tak naprawdę jest to jeden z konformizmów). Ludzi czyjś bunt zupełnie nie interesuje, mają swoje życie, w którym układa im się lepiej lub gorzej i dość mają problemów, jakiekolwiek rewizje nie są im do niczego potrzebne.

Prawdziwe pogaństwo przyjmuje chrześcijaństwo czy katolicyzm z otwartymi ramionami i wciela je do zbioru setek nurtów, form i elementów, z których można korzystać. Inkulturacja to nie jest zabieg jakieś wrednej instytucji, to jest w całości proces zupełnie nieuświadomiony i obustronny. Przenikanie się kultur miało miejsce zawsze i trwa w każdym momencie, również teraz.
Tak jak napisałem w innym wątku, antykatolicyzm jedynie utrudnia wyjście z rzetelną wiedzą o historii do statystycznego Polaka. Oczywiście istnieje też drugi prąd, w którym jest to trampolina zainteresowania, ale niestety, płytkiego i mającego charakter popkulturowy, ewentualnie będący epizodyczną ucieczką dla zagubionych.

Drugim rakiem toczącym tą tematykę jest usilny pęd i chęć tworzenia własnej instytucji religijnej(związku wyznaniowego). A ponoć instytucjonalna wiara jest zła, to jak to w końcu jest? Po co to komu? Dla podbudowania swojego ego poczuciem uczestnictwa/tworzenia czegoś wielkiego? Czy to nie jest stawianie sprawy na głowie i zaczynanie od końca? A kto zaczyna? Czy nie Ci co chcą rozgrywać sytuację na swoją korzyść stawiając się w roli wieszczów, proroków, kapłanów, jednym słowem LIDERÓW, nie mając do tego żadnego tytułu, ani predyspozycji? A czy jednocześnie nie tworzą wdzięcznego gruntu pod manipulację mądrzejszych od nich, a pozostających w ukryciu nawet przed nimi?

Jak inaczej może to wszystko wyglądać, gdy jest to ruch mały, niezintegrowany, w którym praktyka nie przystaje do deklaracji? Mam tu na myśli obrzędy, które są de facto imprezami ludzi nie znających się, nie mówiąc o tym, żeby to były rodziny. Tak naprawdę bardziej to niszczy jedność rodzin poprzez skłócanie ich tworzeniem alternatyw obrzędowych.

Nie oszukujmy się, rodzimowierstwo nie ma podstaw filozoficzno-etycznych. Opiera się w większości na buncie i chęci ucieczki od jednoznacznych ocen moralnych, ale które cały czas gryzą sumienie. Wyrośliśmy na gruncie cywilizacji łacińskiej, w której dobro i zło jest dosyć jasno sprecyzowane. Nie uciekniemy od tego, bo musielibyśmy uciec od siebie samych.

Należałoby raczej szukać zgody między tradycją i kulturą, a wartościami, którym społeczeństwo polskie hołduje. Nie szukać usilnie zwady, tworząc pole dla lewaków próbujących przebudować społeczeństwo, a raczej je zdestabilizować.


Wiecie jak ja obchodzę tzw. koło roku?
-Dzień Zmarłych, czy jak kto woli Dziady, w czasie których jeżdżę jak wszyscy po rodzinnych grobach, oddaję się kontemplacji. Nie zapominam też o poległych żołnierzach. Uważam to za pierwszy dzień zimy(ciemnej części roku). Celtowie, którzy również mieszkali na naszych terenach i mieli udział w etnogenezie Polaków, uważali ten dzień za koniec i początek roku. Ja bym powiedział, że roku Ziemi, rolniczego.

-Boże Narodzenie, środek zimy. Obchodzę wraz z rodziną, bo to święto rodzinne i nie ważne jak, ważne, że razem. Początek roku słonecznego.

- Gromnicza, pierwsze oznaki wiosny. Dzień jest coraz dłuższy, jest coraz jaśniej.

- 21 marca i Wielkanoc, wiosna eksploduje. Święta spędzam z rodziną. Nie wzbraniam się jechać ze święconką, skoro matka podtrzymuje tą tradycje i prosi mnie o pomoc. Kiedyś robiłem pisanki, może powinniśmy do tego wrócić zamiast kupować gotowce.

- 1 maja, tzw. Maik, początek lata. Długi weekend. Święto flagi, święto konstytucji(która winna być wprowadzona ;) ).

- Sobótka, ognisko ze znajomymi, posiadówka nad Wisłą lub inna zabawa w plenerze, nawet szwendanie się po mieście. Nie trzeba ich do tego namawiać, ludzie sami w tym okresie są w imprezowym nastroju. Do tego mam urodziny. :)

- Zielna, 15 sierpnia, początek zbiorów z ogrodu itp.

- 21 września, równonoc, koniec zbiorów, sprzątanie w ogrodzie i rozpalanie ogniska z odpadów.

W czasie roku uczestniczę również we wszelkich możliwych świętach państwowych i rocznicach wojskowych.


Oczywiście przy wszystkich świętach spotykam się ze znajomymi tu i ówdzie, ale w sposób naturalny, niewymuszony niezgodnymi z charakterem świąt "obrzędami". Wszystkie święta jakoś staram się przeplatać, ubogacać różnymi motywami tradycyjnymi, wedle wiedzy jaką posiadam i którą cały czas poszerzam. Wypisywał tych motywów teraz nie będę, bo i tak się rozpisałem.

Nie powiem, nie jest to nic nadzwyczajnego, ale czy musi być? Zwykłe codzienne, konserwatywne życie, bez przesadnych szaleństw. A czy nie tym powinno być rodzimowierstwo? Hołdowaniem tradycji, rodzinie, narodowi itd.?

Nie jestem nastawiony wrogo do ludzi. Nie obrażam księży, bo to szczeniackie chamstwo, nie pluję na katolików, szukam porozumienia i znajduję je bez wysiłku. Mam znajomych katolików z którymi świetnie się dogaduję, we wzajemnym szacunku, bo szukamy tego co nas łączy. Ciężko by było nawet wskazać, wyartykułować co konkretnie miało by nas dzielić. Obie tradycje są bardzo bliskie sobie.

Moi znajomi, gdy opowiadam im o różnych tradycjach rodzimych albo daję materiały, to są ciekawi i odbierają to pozytywnie, dlatego, bo widzą, że to nie jest nastawione przeciwko nim, a estetyka jest zwyczajnie ludowa.

Zamiast usilnie próbować tworzyć coś oddzielnego, powinniśmy się skupić na promocji wiedzy z zakresu kultury ludowej, w sposób atrakcyjny i nowoczesny. Nie obrażać się, że ktoś sobie to włączy do swojego nurtu, bo przecież to nie musi być uświadomione, celowe, ani złośliwe. Procesów kulturowych nie da się zatrzymać. Takie jest życie, taki jest świat. Kim jesteśmy, aby komuś coś narzucać i mówić co i jak ma robić? Skąd takie dyktatorskie zapędy?

_________________
Va’esse deireádh aep eigean.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 29 sty 2014, o 01:26 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 1 sty 2014, o 23:37
Posty: 44
Trudno się z tobą nie zgodzić, ale również w kilku aspektach bym się kłócił.

Ja sam mam zasady że atakowanie kapłanów czy w ogóle osób wierzących we własnej religii czy innych raczej nie jest mile widziane. Ogólnie trzeba być tolerancyjnym.

Lista świąt które przedstawiłeś to także zgadzam się w 100%, sam mam taki sam stosunek (acz bardzo krytycznie podchodzę do tego). Jednakże uważam że instytucje religijne nie są złe, zawsze były i będą. Ktoś musi ustanawiać kierunek w jakim ma iść dana religia inaczej byłby chaos, a wierzenia by się rozmyły wcześniej czy później.

Nie uważam że jednak kierowanie się w stronę powrotu do wiary rodzimej jest infantylne i czymś wstydliwym przy poruszaniu tej kwestii na większym forum, wręcz przeciwnie. Mimo że historia Polski to historia gdzie wszędzie traktowano nas jako kraj chrześcijański i na podstawie wartości chrześcijańskich tworzyliśmy historię narodu, dzięki chrześcijaństwu także istniejemy, bo Germanie, Czesi, Rusini, a także Duńczycy i Szwedzi także przejęli chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo także było motorem rozwoju na świecie, ale zarazem było bardzo nietolerancyjne. Jednakże to nie powód także aby nie móc wrócić do dawnych korzeni.

Trudno i wg mnie nie możliwe byłoby cofnąć się do wieków ciemnych z wierzeniami, ale nie znaczy że nie warto rekonstruować tych wierzeń włączając wartości które chrześcijaństwo monopolu nie ma i nie trzeba rozsadzać od razu chrześcijaństwa czy islamu itp od środka. Jednak działania powinny prowadzić do poważnych kroków, a nie jak teraz zabawa w wojów na wiecach.

Liderzy religijni którzy manipulują wiernymi, to bardzo zła rzecz w różnych religiach, dlatego ważną kwestią jest to aby mieć wolną wolę. Każdy ma decydować o sobie, ale żyć zgodnie z tradycją i pewnymi podstawami wiary. Zresztą w dzisiejszych czasach to nie religie nami manipulują, a politycy. Teraz największym kultem jest kult cargo, kult pieniądza. Bóg, bogowie, bożkowie są na drugim lub dalszym planie. Co ma dobrą i złą stronę.
Złą bo także religie gonią za pieniądzem, nawet buddyści z Tybetu już nie są tacy zamknięci na pieniądze jak jeszcze 100 lat temu.

Osobiście, ja nie zamierzam wchodzić w zgrupowania wiar rodzimych które są zabawą mimo że są związkiem wyznaniowym, bez żadnej filozofii na przyszłość. Wolę być katolikiem który obchodzi święta z wiedzą jak było dawniej niż ignorując tradycje wywodzące się z czasów wiary rodzimej.

Może jeszcze ktoś się wypowie w tym temacie?
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 14 lut 2014, o 01:39 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
TomaszTrela napisał(a):
Czy są, jakie to są i jeżeli jest ich wiele to czym się różnią takie neo-kościoły od siebie?
Ja spotkałem tylko: Rodzimy Kościół Polski, Rodzima Wiara ... Może są jeszcze inne takie związki wyznaniowe?

Ze związków wyznaniowych jest jeszcze zachodniosłowiański związek wyznaniowy Słowiańska Wiara. Nie wiem czy działa jako związek wyznaniowy czy w innej formie ale funkcjonuje na Śląsku (prawdziwym) Watra. Po za tym są grupy: Wanda, Swarga, WiD. Ze stowarzyszeń zwykłych: Żertwa, Gontyna.

Wydaje mi się, że nadal jest zarejestrowany związek wyznaniowy Polski Kościół Słowiański oraz Ausztra - rekonstruująca wierzenia i język indoeuropejski. Powszechne lenistwo powoduje, że liczba chętnych do nauki języka ie, pisania w nim hymnów i pieśni, spadła prawie do zera.

Teraz drobna uwaga. Głębiej związkami wyznaniowymi i ich typologią zajmuje się Marek Rau (korzystając z pracy Leonarda Pełki). Mam jednak wrażenie, że sięgając do historii tych związków opisuje je jako nieformalne stowarzyszenia przyjmując dopiero rejestrację wg nowej ustawy po roku 1990 za formalizację działania. Było inaczej.
Mam tę wątpliwą przyjemność, że jestem starszy od p. Rau a moje zainteresowania rodzimą wiarą sięgają końca lat siedemdziesiątych. Wtedy istniało oficjalnie i formalnie wiele słowiańskich grup wyznaniowych (słowo rodzimowierstwo nie było znane), w tym związek utworzony przez archeologów z Uniwersytetu w Toruniu, który z czasem przyjął nazwę Polski Kościół Słowiański (główny cel to szukanie Radogoszczy). Rzecz w tym, że po wojnie formalizowano związki i grupy wyznaniowe na sześć różnych sposobów, z których najprostszym była decyzja administracyjna. Oznaczało to, że wojewoda czy starosta powiatowy, być może nawet Naczelnik Gminy (ówczesny odpowiednik wójta) mógł zarejestrować grupę wyznaniową działającą na nadzorowanym przez niego obszarze. Wymagana liczba wiernych to tylko 15 osób (obecnie 100), trzeba było też podać jakiś adres i osobę do kontaktu. Na bazie ustawowej (ustawa z 1934 r.) działały
tylko dwa związki: Karaimski Związek Wyznaniowy i Muzułmański Związek Wyznaniowy. Bez zmian, bez nowych rejestracji działają do dzisiaj. Wszystkie pozostałe, w tym wcześniej niezarejestrowany w ogóle Kościół Rzymsko-katolicki, rejestrowały się na nowo.
Głównym powodem anulowania rejestracji innych niż ustawowe i rozpoczęcia nowej rejestracji były dochody celne. Przedmioty kultu i inne należące do grup, gmin, związków wyznaniowych, były zwolnione z cła. Pojawiła się olbrzymia efemerycznych wyznań, które rejestrowały się w 15 osób i np. sprowadzały z zagranicy 5 samochodów (rzadkie i cenne dobro w PRL). Zespoły muzyczne rejestrowały się przeważnie jako różne grupy buddyjskie.

Zarejestrowanych związków wyznaniowych "słowiańskich", dziś powiedzielibyśmy "rodzimych", było sporo. Przetrwały chyba cztery ale prócz związków są fundacje, związki kulturalne (jak Niklot), grupy i stowarzyszenia.

TomaszTrela napisał(a):
Jednak nigdzie prócz podobieństw nie można wyłapać istotnych różnic.

Różnice wynikające z geografii - Watra na Śląsku, RKP głównie na Mazowszu i trochę w Świętokrzyskim, PKS w Toruniu uważam za nieistotne. Istotne są różnice doktrynalne i pewne odróżniające rysy. Podam je poniżej wymieniając te grupy czy związki, które najbardziej między sobą się różnią lub najwyraźniej artykułują dany pogląd.

1. Politeizm a henoteizm.
Polski Kościół Słowiański i Rodzimy Kościół Polski uważają, że Bogowie stanowią emanację stwórcy (PKS) lub boga istniejącego jako świat i jego odzwierciedlenie (metawszechświat) (RKP).
Pozostałe związki, grupy i stowarzyszenia są politeistyczne, wierzą w wielu Bogów. Ich stosunek do RKP (bo PKS nie działa aktywnie) mieści się pomiędzy odrzuceniem jako wyrazicieli krypto-monoteizmu (bóg chrześcijan także występuje jako trójca święta) a akceptacją jako henoteizmu (jeden bóg objawiający się wielu postaciach o swoistym charakterze, w tym przypadku emanacje mają postać Bogów Słowian).

Zatem pierwsza wyraźna różnica leży pomiędzy prawdziwym, prostym politeizmem a henoteizmem (uważanym przez niektórych za krypto-monoteizm).

2. Stosunek do założeń, wiary przodków, wiary żywej, odstępstw.
RKP uważa, że wiara żywa istnieje dzisiaj, i ma taka formę jaka panuje obecnie. Jeśli nawet jakieś badania skorygują nasze poglądy na wiarę przodków to rozdźwięk ze współczesnymi wyznawcami świadczy jedynie o tym, że wiara żyje, że się zmieniła od czasów najdawniejszych.

Gontyna uważa, że wiara żywa może się zmieniać ale kierunek zmian wyznacza rodzimość, dążenie do jak najpełniejszego zbliżenia do wiary przodków. W ich opinii na tym polega rodzimowierstwo, rodzima wiara. Zatem nowe odkrycia po ich zaakceptowaniu wpływają na korekty poglądów ludzi Gontyny. Właśnie taka ewolucja poglądów świadczy ich zdaniem o żywości wiary, zarazem o jej rodzimym charakterze.
Sporo innych grup myśli podobnie choć nie słyszałem wyraźnych deklaracji w tej kwestii.

3. Panteon.
Większość wspólnot oddaje cześć Bogom z tzw. panteonu włodzimierzowskiego. Bogowie z Kroniki Kijowskiej, zwanej Kroniką Nestora (Powieścią doroczną) pochodzącą z XII wieku, zawładnęli wyobraźnią większości wyznawców rodzimej wiary nie tylko w Polsce ale i po za nią.
Są jednak grupy wprowadzające do swego panteonu Bogów lokalnych (jak gromada Wanda czy wielbiący Syrenkę WiD) czy uznające pierwszoplanową rolę bogów lechickich (Gontyna).

Trzeba dodać, że poglądy większości grup ewoluują, zwłaszcza w kwestiach pkt. 3 (co świadczy również o podzielaniu poglądów Gontyny z pkt. 2).

Warto zaakcentować wzajemne uznanie zarówno dla odmiennych organizacji, struktur i Bogów, jak i dla rodzimowierców w ogóle, w tym dla ich żeców, którzy częstokroć współuczestniczą w prowadzeniu rytuałów spotykających się rodzimowierców z różnych wspólnot. Właściwie to normalne wśród politeistów. Wszak Bogów jest wielu a tylko niektórzy są nasi, rodzimi. To nie znaczy przecież, że innych nie ma.


Ostatnio edytowano 22 lut 2014, o 15:39 przez Poświst, łącznie edytowano 3 razy
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 14 lut 2014, o 02:17 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 1 sty 2014, o 23:37
Posty: 44
No panie Poświst, gdyby dało się zaznaczyć na tym forum LUBIĘ TO, to własnie bym to zrobił. Świetna odpowiedź na mój wątek, zaspakaja pan nurtujące mnie pytania.

Nigdzie wcześniej nie spotkałem także z wyrażeniami hentoizm czy krypto-monoteizm, ale osobiście sam się utożsamiam z tym poglądem, a to dlagego że we wszystkich religiach (poli- i monoteistycznych) świat bierze początek od boga lub bogini.

To że różne grupy rekonstrukcyjne, grupy wyznaniowe mają różne poglądy na różne sprawy związane z rodzimowierstwem to nie ma co się dziwić, jest tak dużo luk w historii że nie da się tego odtworzyć tak łatwo.

Dziwi mnie jednak że w okresie PRL było większe zainteresowanie (nawet jeżeli połowa tego po prostu była założona w celach biznesowych) niż aktualnie gdzie cenzura jako taka nie występuje. Ja sam dopiero od niedawna zacząłem się interesować z własnej woli, ale chce pomału zagłębiać się w tematykę.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 14 lut 2014, o 02:53 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
TomaszTrela napisał(a):
osobiście sam się utożsamiam z tym poglądem, a to dlagego że we wszystkich religiach (poli- i monoteistycznych) świat bierze początek od boga lub bogini
Dziękuję za uznanie.
Fakt wzięcia początku od jednego Boga czy Bogini to nie henoteizm.
Henoteizm to przekonanie, że jest jeden Bóg (może być różnie rozumiany). Zarazem przekonanie, że objawia się on, czy przejawia, w wielu odrębnych postaciach. Istota henoteizmu to jeden istniejący Bóg w różnych emanacjach.

Politeizm (czysty) to przekonanie, że Bogów jest wielu. Bez względu na to czy pojawiło się ich wielu czy pochodzą od jednego Boga, stanowią odrębne byty, odrębne istnienia. To nie przejawy jednego Boga lecz odrębni Bogowie. Często w związkach rodzinnych między sobą, albo następne pokolenia tego pierwszego.

Bywa, jak u Skandynawów, że jedna grupa Bogów - Asowie, przybywa do miejsca gdzie bytują już całkiem inni Bogowie - Wanowie, potem razem koegzystują, wchodzą w relacje lub nie wchodzą.

Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie jesteś henoteistą lecz politeistą przekonanym, że na początku był jeden Bóg lub Bogini.
W większości opowieści słowiańskich był właśnie jeden (Niebo objawiające się Słońcem - okiem Nieba) lub było ich dwóch, na łódce :)


Ostatnio edytowano 18 lut 2014, o 23:42 przez Poświst, łącznie edytowano 2 razy
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 14 lut 2014, o 03:28 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 1 sty 2014, o 23:37
Posty: 44
Poświt napisał(a):
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie jesteś hentoistą lecz politeistą przekonanym, że na początku był jeden Bóg lu Bogini.
W większości opowieści słowiańskich był właśnie jeden (Niebo objawiające się Słońcem - okiem Nieba) lub było ich dwóch, na łódce :)


To jednak bliżej mi do wiary w jednego B/boga który przez wierzenia ludzi, którzy każdej cząstki życia i otoczenia personifikowali i przez to zamieniły się w bogów, i demonów. Jednak nie przeczę w wiary w tych bogów.

Wierzę w to że jeżeli bóg A stworzył bogów B i C, to jeżeli będę modlił się do B, to modlitwy trafią do B, ale także do A.
Ot moja filozofia :)
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 25 lut 2014, o 23:59 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 4 sty 2014, o 23:28
Posty: 2
Lokalizacja: Naj ... Ślęża
Świętowit nie był bogiem. Owszem, uważano go za takiego kiedy główny nurt wierzeń rozmył się. Porównawczo dziś ( czy jutro) może być czczony krzyż. Po prostu jest to zapis porządku i istoty życia na naszej planecie, w tym naszym wymiarze. Uważam, że dzieje się zgodnie z następującymi po sobie wydarzeniami historycznymi. Cały obszar Słowiaństwa był raczej spójny, teokratyczny w swoim rodzaju. Kiedy Centrum duchowe i administracyjne znikło, w to miejsce weszła nowa religia przyswajając sobie część wierzeń. Natomiast na krańcach tego obszaru Słowiańszczyzny dawne zwyczaje i wierzenia najwięcej się przechowały. Przechowały pomimo rozpadu administracyjnego na wiele krajów. Kraje te- Krainy miały swoje dalsze dzieje, a nawet stając się przeciwnikami. Jednak wierzenia te w formie jeszcze najbliższej pierwotnym powracają- wydając się nieraz obcymi, choć nie do końca. Jak wyłuskać to co najistotniejsze, najwartościowsze- tu brak recepty. Podstawowy, moim zdaniem, błąd to to, że używa się w takich rozważaniach określenia "poganin", niejako utożsamiając się z podejściem katolickim, który już nie używa tego określenia w stosunku do innych religii. A przecież religia Słowiańska była monolitem z jednym Bogiem, co jest śladem w religii katolickiej. Teokratyzm Słowiański był tak silny i krwiożerczy, że jeszcze dziś się go obawiają. Także ścisły i wiążący wewnętrznie, ekspansywny, i to też jest niszczone. Głównym niebezpieczeństwem dla obecnego świata "dziel i rządź" jest Słowiańska "zadruga", gdyż ogół społeczny lepiej się w tym czuje i żyje, a niezbyt to dogodne dla rządzących dla KASY.
A w kościołach post słowiańskich zauważam tę samą prawidłowość co w ruchach społecznych pro słowiańskich opartych niejako na "zadrudze". Otóż gdy cokolwiek pięknego w zamyśle powstaje - po okrzepnięciu w odpowiednią wielkość zamierzenia dzieją się niezwykłe zmiany. Nagle w ramach rzeczonego nurtu powstają odnogi deprawujące tenże nurt. Historycznie to ujmując można wtedy stwierdzać, że toto, czy tamto, niby fajne ale wszyscy widzicie jakie to zbrodnicze. I tak dalej po staremu zastańmy ........... ?
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 26 lut 2014, o 12:26 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
No wiesz... był bogiem w Arkonie, zachowały się ślady tu i ówdzie, jest Bogiem nadal. Politeizm to wielu bogów a jego cechą jest uznawanie wszystkich bądź niektórych, bądź rodzimych. Z założenia tolerancyjny (poprzez uznanie Bogów różnych, rodzimych i obcych) dopuszcza istnienie poglądów innych grup na ich własnych Bogów.

Skąd wziąłeś teorię, jakoby Świętowit Bogiem nie był?
Masz jakieś źródła? Nie jedne z wielu ale usprawiedliwiające taką, dość nietypową, tezę?
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w Światowida
PostNapisane: 26 lut 2014, o 13:08 
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 1 sty 2014, o 23:37
Posty: 44
HenrykIX napisał(a):
Głównym niebezpieczeństwem dla obecnego świata "dziel i rządź" jest Słowiańska "zadruga", gdyż ogół społeczny lepiej się w tym czuje i żyje, a niezbyt to dogodne dla rządzących dla KASY.


Z tego co można wnioskować co się dzieje teraz oraz z historii, to we wszystkich wierzeniach duchowni lub osoby świeckie psuły, psują i będą zaśmiecać swoim pędem do kasy.
Wszędzie znajdzie się ktoś kto będzie chciał zrobić interes na "naiwności" ludzi współwiary.


Jako że Światowid, Świętowit, Światowit i inne podobne nazwy są dyskusyjne, dlatego zmieniłem temat.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kościoły rodzime - powrót wierzeń w dawnych bogów
PostNapisane: 5 mar 2014, o 10:30 
Offline

Dołączył(a): 30 sie 2013, o 23:58
Posty: 68
Przyzwolenie społeczne na nieuczciwość zawsze niszczy. Powinno być tak:


Załączniki:
Szczecinianie Ottonowi.jpg
Szczecinianie Ottonowi.jpg [ 104.45 KiB | Przeglądane 8830 razy ]
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron