Weneda.net - Mitologia Staropolska
http://forum.weneda.net/

Nauka i kultura przedchrześcijańska
http://forum.weneda.net/viewtopic.php?f=5&t=84
Strona 1 z 1

Autor:  TomaszTrela [ 9 maja 2014, o 12:19 ]
Tytuł:  Nauka i kultura przedchrześcijańska

Witam,
(Wątek nie dotyczy magii, ale chodzi mi o wiedzę)

Mam pytanie w sprawie Słowian przed chrześcijańskich. Pytanie w sumie jest odnośnikiem do ostatniego video jakie zaprezentował Jędrek z SurgeoPolonia(https://www.youtube.com/watch?v=4e6IpugInuA) i w sumie przedstawia on okres średniowiecza jako boom pod względem edukacyjnym, wynalazczości. Nie wprost, ale chwali to że christianizacja przyniosła pismo i ówcześni mieszkańcy terenów Polski oraz Europy potrafili czytać, i pisać. Że ludzie nawet na wsiach nie byli aż takimi analfabetami jak często można spotkać w dzisiejszych czasach.
Niestety nie wiele wiadomo z zakresu przedchrześcijańskiego, ale może ma ktoś swoje przemyślenia na temat nauki i piśmiennictwa przed latinizacją kraju. Z mojego przypuszczenia chęć do poznawania wiedzy, kultury, opowieści nie kończyło się tylko na opowieściach ustnych. Ojcowie musieli kształcić swoich synów i córy, bo inaczej w kolejnych pokoleniach już w epoce chrześcijańskiej nie mieliby takich ciągot do wiedzy, nawet jeżeli to tylko historyjki do czytania.

Autor:  Bodan [ 9 maja 2014, o 13:23 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

To jest bardzo złożony problem i nie da się tego zamknąć twierdzeniem z jednej strony, że przed chrześcijaństwem nie było niczego, a z drugiej strony jakąś współczesną subkulturową "rzymofobią".

Kultury (indo)europejskie, w tym rzymska-pogańska, germańska i słowiańska, to były naczynia połączone. Połabianie czcili np jednego ze swoich bogów przy pomocy antycznego, rzymskiego posążka Saturna i nikt nie robił z tego problemu :)

Wszystkie kroniki mówią o bogatym kraju Mieszka i Bolesława, więc rozwinięta gospodarka i rozmaite umiejętności musiały istnieć znacznie wcześniej. Budowaliśmy np grody niezwykle trudne do zdobycia, czy naprawdę spore budowle nawodne. Zapewne też używano choć pewnie nie powszechnie pisma runicznego (które swoją droga spokrewnione jest z łacińskim). Znaczna grupa Wandali i Gotów została na miejscu i oni także mieli tu duży wkład kulturowy. Ogólnie to jednak grząski temat ze względu na skąpe źródła pisane.

Swoją drogą to temat raczej do działu o kulturze materialnej.

Autor:  TomaszTrela [ 9 maja 2014, o 14:14 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

Ostatnio co do pisma zajrzałem i przepisywałem sobie znaki z różnych źródeł i pojawiały się znaczeniowo tożsame co teraz piszemy literka A, K, M, O, R, U, Y, I, E, L, D a dalej... nie mogłem się oprzeć wrażeniu wielkiego podobieństwa do siebie znaków które przypisywane są literki H (3 kreski zamiast 1), G (bardziej małe 'g'), J (bez ogonka), T (strzalka), P (polaczone ze swoim odbiciem lustrzanym ), Ł, F (takie Y z dodatkową linią), B (małe b polaczone lustrzanie), Ż (spotkałem 3 symbole, ale dziwnym trafem, odręcznie piszę podobnie tą literę jak 1000 lat temu)


Ogólnie panuje opinia że rozwój edukacyjny, nowych odkryć od kultury pod technikę był możliwy dzięki chrześcijaństwu, że to ono swoim otwarciu na wiedzę (sic!) dała możliwość powstawaniu niezliczonych dzieł, przyśpieszyło rozwój technologii i administracji.
Dlatego zastanawiam się czy gdyby chrześcijaństwo było zmarginalizowane, to czy ludzie w okresie średniowiecza też odkrywaliby nowe rzeczy, broń, młyny napędzane wodą i wiatrem, pojawiły się królestwa?

Autor:  Bodan [ 9 maja 2014, o 14:45 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

No jeszcze kilkadziesiąt lat temu odwrotnie i otwarcie twierdzono, że średniowiecze w porównaniu z antykiem jest okresem głębokiego upadku kulturowego, jest w tym wiele racji, wystarczy popatrzeć na wielkość miast europejskich, które rozmiary z czasów Rzymu osiągnęły dopiero około XIX wieku.

Moim zdaniem rzeczy, które wymieniłeś są jedynie przypisywane współcześnie chrześcijaństwu, a w rzeczywistości jest to spuścizna starożytności. I nie może być inaczej skoro mowa o religii, a nie dajmy na to inżynierii. Jedyne co można rozpatrywać jako pozytywny wpływ samego chrześcijaństwa na plus to zniesienie niewolnictwa, albo raczej rozpoczęcie dążenia w tym kierunku, ale może i w tym przypadku nastąpiłoby to tak czy inaczej?

Autor:  TomaszTrela [ 9 maja 2014, o 16:12 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

Zniesienie niewolnictwa?
U Lechitów, Celtów, Nordów z tego co wiem nie było niewolnictwa. A chrześcijaństwo wcale nie zniosło niewolnictwa. Przecież nadal korzystali z niewolnictwa, a kwintesencja tego była w Ameryce kiedy to przywieźli miliony niewolników z Afryki i wykorzystali także do pracy rdzennych amerykanów.

Chrześcijaństwo zniosło niewolnictwo? Tylko dla białych ludzi.

Autor:  Bodan [ 9 maja 2014, o 17:48 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

TomaszTrela napisał(a):
Zniesienie niewolnictwa?
U Lechitów, Celtów, Nordów z tego co wiem nie było niewolnictwa.

Oj, nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Świat przedchrześcijański wręcz opierał na niewolniczej sile roboczej.

Co więcej to właśnie Słowianie, w tym i Lechici słynęli z wzajemnego porywania sobie ludzi na handel niewolnikami doprowadzając nawet w efekcie do wyludnienia niektórych terenów. Największy targ niewolników w Europie mieścił się w... Pradze, a jedną z pierwszych osób, która przeciwko niemu wystąpiła był św. Wojciech (przynajmniej tak napisano). Słowianie porywali siebie nawzajem oraz oczywiście inne ludy (kogo dało się złapać) z przeznaczeniem na handel, ludzi tych odsprzedawano handlarzom arabskim i bodaj żydowskim po czym transportowano ich do świata islamu. Stąd pewnie słowo "Słowianin" stało się w niektórych językach europejskich synonimem niewolnika, to taki ślad tego haniebnego procederu.

Faktycznie Indian nie uznawano za ludzi (nie chodziło o rasę białą, ale wg ówczesnej wiedzy podział na Stary Świat i Nowy Świat i brak połączenia między nimi) i jakoś dopiero około epoki Baroku papież w końcu uznał Indian za istoty ludzkie.

Autor:  wizun [ 9 maja 2014, o 20:27 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

Oczywiście, że niewolnictwo było. Zasadniczy podział społeczny to: stan ludzi niewolnych, dalej półwolnych, wyzwoleńców i wolnych. W zależności o jakiej nacji mowa - specyfika nieco odbiegała od schematu - ale z reguły tak wyglądała.

Poza tym w stosunkach rodowych panowały dość ścisłe zależności - kobiety i dzieci podlegały pieczy mężczyzn, jeśli zaś nie było ich z jakiegoś powodu w danym rodzie to zależność ta przechodziła na władykę / króla.

W tej materii polecam pracę prof. Modzelewskiego "Barbarzyńska Europa".

Co do niewolnictwa i chrześcijaństwa - największy targ niewolników w Xw. w Europie miał miejsce w czeskiej Pradze pod władzą króla Bolesława II Pobożnego z Przemyślidów - którego zresztą napominał za to bp Wojciech ze znienawidzonego rodu Sławnikowiców. Scena ta jest zresztą umieszczona na drzwiach gnieźnieńskich.

Obrazek
bp praski Wojciech kłócący się z królem Bolesławem, godzącym się na handel niewolnikami przez Żydów. Żydzi w charakterystycznych czapkach stojący za biskupem Wojciechem, dalej niewolnicy - warto policzyć ich nogi - po jednej na korpus co symbolizuje niemożność ucieczki. Niewolnicy spętani powrozami.

Autor:  Bodan [ 22 maja 2014, o 20:49 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

Warto też dodać, że innym bardzo ważnym miejscem handlu niewolnikami był pomorski Wolin. Skandynawscy kupcy handlowali tam słowiańskimi niewolnikami na wielką skalę, sprowadzanymi między innymi z państwa Polan, a transportowanymi między innymi, aż do Bagdadu.

Autor:  Poświst [ 14 sty 2015, o 15:32 ]
Tytuł:  Re: Nauka i kultura przedchrześcijańska

wizun napisał(a):
Poza tym w stosunkach rodowych panowały dość ścisłe zależności - kobiety i dzieci podlegały pieczy mężczyzn, jeśli zaś nie było ich z jakiegoś powodu w danym rodzie to zależność ta przechodziła na władykę / króla.
W tej materii polecam pracę prof. Modzelewskiego "Barbarzyńska Europa"
Prof. Modzelewski tak opisuje te zależności w plemionach germańskich. Mimo zauważenia wspólnoty kulturowej obszaru słowiano-bałto-germańskiego u nas wyglądało to trochę inaczej. Co ciekawe, podobnie do nas a inaczej niż u Longobardów, Burgundów czy Franków wyglądało to w Skandynawii.
Tam i u nas kobieta miał odrębny majątek, którym wprawdzie zarządzał mąż ale który stanowił odrębną własność w razie rozwodu. Jej osobistą, nienaruszalną własność stanowiły precjoza, czasami o wielkiej wartości. Ta odrębność pozostała w prawie polskim zawsze. Czasami, w razie kontuzji czy śmieci męża, zarząd przejmował wuj (zatem brat matki). Częściej ona sama.
Dzieci podlegały pieczy kobiet do postrzyżyn. Później, wraz z nabyciem prawa głosu, ojcu ale bardziej jako starszemu w rodzie niż ojcu jako takiemu. Wszak po postrzyżynach dziecko mogło dysponować swym głosem dowolnie. Miało prawa obywatela więc trudno w ogóle traktować je jako dziecko. Zależność od ojca wyrażał się raczej zamieszkiwaniem w jego domu i brakiem odrębnego majątku.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/