Weneda.net - Mitologia Staropolska
http://forum.weneda.net/

Archeo kościoła na Łyścu a miejsce kultu rodzimych bogów
http://forum.weneda.net/viewtopic.php?f=5&t=104
Strona 1 z 1

Autor:  Poświst [ 24 sty 2015, o 18:52 ]
Tytuł:  Archeo kościoła na Łyścu a miejsce kultu rodzimych bogów

http://wiadomosci.onet.pl/kielce/zaskak ... zyzu/r3kzm

Autor:  Poświst [ 24 sty 2015, o 18:53 ]
Tytuł:  Re: Archeo kościoła na Łyścu a miejsce kultu rodzimych bogów

Z zapisków Niemcewicza wynika, że podczas przebudowy kościoła klasztornego na Łyścu wykopano 'bożyszcze pogańskie węglami okryte'. Wiedza nt. kolejnych przebudów klasztoru pozwala na precyzowanie miejsca gdzie ów posąg kamienny stał (węgle zapewne pochodziły z ogniska palonego przed posągiem).

Prześledźmy umiejscawianie kościołów w korelacji z opisem Niemcewicza i obecnym ukształtowaniem terenu.

Najstarszy murowany, romański, kościół był w północno zachodnim narożniku. I bez wykopalisk było mniej więcej znane jego położenie ponieważ właśnie na północnej ścianie kościoła zachowało się romańskie okienko. Jest malutkie, objęte niezbyt precyzyjnie obrobioną kamieniarką. Od strony kościoła je zamurowano, widocznej jest w korytarzu klasztornym biegnącym ponad przylegającą do kościoła, południową częścią krużganków wirydarza. Poniżej okienka, na poziomie parteru, archeolodzy skuli część gotyckiego muru krużganków docierając do starej ściany kościoła z romańskim wątkiem murów. To wykucie pozostawiono dokumentując romański charakter pierwszej murowanej świątyni.
Istotna jest malatura widoczna na romańskim murze. Ozdobne, czerwone pasy idą poziomo na wschód i nagle skręcają w górę. Wygląda to na szlaczek wokół ściany. Można zatem wnioskować, że kościół ten sięgał mniej więcej do połowy współczesnej nawy.

Rozbudowa w XV w. (po pożarze z 1459 r.) to dodanie kruchty od wejścia (zachód) i wydłużenie kościoła na wschód. Owo wydłużenie było ok. dwukrotne (za arch Hadamikiem wg jakichś zapisków). Kościół zatem sięgał do końca obecnej nawy, do tzw. stopnia komunijnego.

Wizerunek z 1690 r w kronice zakonnika świętokrzyskiego Marcina Kwiatkowskiego przedstawia efekt przebudowy XVII-wiecznej. Kościół ma mury gotyckie (zawierające w sobie romańskie) z zachodnią, dwuwieżową fasadą zachodnią. Wynika z tego, że przebudowa dotyczyła kruchty, od zachodu. Reszta budynku mieściła się w starych murach (czyli do stopnia komunijnego w kościele, może metr dalej po łuku absydy.

Kolejny pożar w 1777 r. zniszczył budowlę do tego stopnia, iż po konsultacjach z mutarorami uznano, że nie opłaca się jej odbudowywać. Rozebrano mury stawiając je od nowa, zarazem powiększając co najmniej o presbiterium z absydą (na wschód).

Właśnie podczas tej przebudowy odnaleziono posąg.

Podsumujmy.
W miejscu budowy starszych kościołów plantowano teren (wg arch. Jerzego Gąssowskiego) ale brak zapisków o jakichkolwiek znaleziskach.
Wykopaliska świadczą, że materiału już nie wybierano (posadzki, zawalone krypty).
Posąg znaleziono podczas ostatniej rozbudowy w ziemi, zatem prawdopodobnie chodzi o wschodni kierunek, być może o wschodnią krawędź plateau.

Taka lokalizacja i otoczenie znaleziska (węgle) wskazują centrum (ideowe) świętego miejsca i częściowo charakter obrzędów (ogniska).

Informacje Juliana Ursyna Niemcewicza na temat posągu potwierdza niezależna wzmianka podana za Staszicem. O niezależności relacji możemy wnioskować po wyrażonej przez Niemcewicza bezradności w ustaleniu dziejów posągu po wydobyciu go i wyjaśnieniu tychże losów w dodatku z powołaniem się na relację Staszica. Przy tym Staszic powołuje się na opowieść bezpośredniego świadka wydobycia posągu, zarazem człowieka, który kazał posąg rozbić i użyć do murowania.
Zatem posąg był kamienny.

(nota: Stanisław Staszic jadąc lub wracając z wyprawy w Tatry (1805) odwiedził Łysiec widząc koniec odbudowy (1806). Prawdopodobnie wtedy dowiedział się historii posągu).

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/